Bela Dobrzyńska - Jochewed Flumenker - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Rodzina i dom rodzinny Nazywam się Jochwet Flumenkiert, Frajd – z domu. Znaczy rodzina moja była z domu Frajd. Rodzice moi – matka była z Lublina, a ojciec był z Zamościa i kiedy się ożenił – przeprowadził się do Lublina. Ojciec mój miał sklep początkowo na Kowalskiej 8 – sklep skór, a potem, jak się trochę wzbogacił, przeprowadził się na Kowalską 4. Ojciec był dość pobożny, matka też, prowadziło się koszerny dom. Ja miałam siostrę, to ojciec – pamiętam – zawsze mówił, że dzięki Bogu, że nie ma synów, bo gdyby synowie nie byli pobożni, to by go bardzo bolało, a córki – to nie. Jak długo byłam w domu, to było dobrze, chodziłam do żydowskiego gimnazjum, dopiero potem się zepsułam – po maturze pojechałam na rok do Warszawy, [miałam studiować] w Wyższej Szkole Handlowej, ale nie zdążyłam skończyć jej. Po maturze - nie do Warszawy, ale...
CZYTAJ DALEJ