Krawiecka 41 - Jochewed Flumenker - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Dzielnica żydowska na Podzamczu Jak się wchodziło z Kowalskiej na Szeroką, to pamiętam, na lewo była taka uliczka mała, która prowadziła na Nadstawną. A narożny dom – tu – też była taka mała bóżnica, mniejsza niż ta, która była na Jatecznej, ale część ludzi tu chodziła. Czy do tej dużej synagogi [Maharszala], czy do tej małej, co miała niedużo pokoi, chodzili raczej bardziej postępowi ludzie, a tacy jak mój ojciec, chodzili do innych. Ojciec to nie był zupełnie taki chasyd, on należał do organizacji takiej Mizrahi – to była religijna organizacja, ale pół-syjonistyczna. A ci pobożni, to nie mogli jechać do [Palestyny], bo czekali na Mesjasza. Byłam na ulicy Krawieckiej parę razy - to była ulica bardzo wielu biedaków. Krasucki, dość bogaty Żyd, co miał na Krawieckiej fabrykę cygar, urządził tam hachszara [kibuc dla młodzieży przygotowującej się do wyjazdu do Palestyny]. U Krasuckiego...
CZYTAJ DALEJ