Lubelski Lipiec: strajk w FSC - B.T. - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pierwsze żądania jak wyszliśmy – bo to spontanicznie ludność wyszła z poszczególnych hal i szli w kierunku biurowca i jak wyszło z C-15 czy z magazynów, to po kolei szli, zbierali ludzi z kuźni, z odlewni, z narzędziowni i wszyscy przyszli pod bramę i to się zaczynało tak dosyć niewinnie. Tylko myśmy wiedzieli, co się w Świdniku działo, co się działo już na kolei, bo już i kolej, no i LZNS już dzwonił bez przerwy,przychodzili ludzie z LZNS-u i mówili: już strajkujcie, nie zwlekajcie, nie czekajcie, jak nas będzie więcej, to będzie lepiej. I zaczęło się, że Barszczewski wystąpił, że ręczników za mało jest, tam ktoś wystąpił, że buty, potem ktoś wystąpił, że ubrania i takie drobne rzeczy, ale to był początek. Zaczęli ludzie wchodzić na przyczepę, bo taką postawili nam komuniści przyczepę przed biurowcem i na te - kto chciał zabrać głos, to wchodził na te mównicę i tam swoje zdanie mówił. Ja tam trochę się bałem, a trochę nie miałem tematu, żeby...
CZYTAJ DALEJ