Atmosfera na KUL - Janusz Krupski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ważnym elementem budowania na KUL-u specyficznej atmosfery były opłatki, które bardzo budowały taką więź, wspólnotę akademicką. Opłatków było mnóstwo; były to opłatki sekcyjne, wydziałowe i jako główny opłatek ogólnoakademicki. Opłatki zaczynały się tak na początku grudnia i ciągnęły do połowy grudnia. A od połowy grudnia studenci udawali się na bardzo długie wakacje akademickie, które kończyły się po święcie Trzech Króli. Dla nas bardzo ważne były opłatki, które odbywały się u nas na sekcji historii. Osobą, która wtedy jakoś nadawała ton tym opłatkom był profesor Kłoczowski, mój promotor od trzeciego roku studiów. Profesor Kłoczowski był żołnierzem, oficerem AK i opłatki sekcji historii, które były w latach naszych studiów organizowane miały taki akowski charakter. Profesor ściągał na te opłatki różnych żołnierzy, kombatantów AK, więc to była nie tylko taka uroczystość o charakterze wspólnotowym...
CZYTAJ DALEJ