Panowała cisza - Michał Kasprzak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Nie był to taki strajk typowo okupacyjny, bo po prostu nie doszliśmy może jeszcze wtedy do tego, żeby to tak mocniej zorganizować. Koledzy chodzili do domów, chociażby po to, żeby się odświeżyć, zmienić koszule, w każdej chwili wracali po paru godzinach, ale około 50% załogi było zawsze w Parowozowni Lublin. Ja podczas tego strajku byłem chyba ze dwa razy w domu. Wydawało nam się wtedy, że milicja była chyba bardziej przestraszona od nas, więc raczej nie obawialiśmy się, że mogą nas zatrzymać i że już nie wrócimy do strajku. Jeśli chodzi o utrzymywanie kontaktów z innymi strajkującymi zakładami lub osobami z innych rejonów w tym okresie, to z mojej wiedzy wynika, iż takich kontaktów raczej nie było. Wiem, że kolega Szpakowski miał kontakt z Radiem Wolna Europa i on chyba tam przekazywał pierwsze informacje. Jeśli chodzi o atmosferę strajkującej Lokomotywowni i otoczenia to można sobie...
CZYTAJ DALEJ