Saturatory - Michał Kasprzak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Na ulicach powszechny był dostęp do tak zwanych saturatorów. Były one bardzo popularne, chociaż to teraz to możemy się z tego śmiać, ale wtedy no ja również z nich korzystałem, bo nic innego nie było do picia, więc piło się i to. A zwano to gruźliczanką, szklanką na łańcuchu, która była płukana tylko jakąś zimną wodą, bo przecież ten saturator był podłączony do wodociągów. Podawano też sok rozcięczony z wodą, troszeczkę CO2 i była woda gazowana. Trzydzieści groszy to chyba kosztowało z sokiem. Pamiętam ten smak, no smak to był żaden. Można było również kupić wodę bez soku, która kosztowała dziesięć groszy, z sokiem trzy razy tyle....
CZYTAJ DALEJ