Pojawiły się tak zwane kartki - Michał Kasprzak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W Stanie Wojennym pojawiły się tak zwane kartki. Było to na obecne czasy chyba rozwiązanie jakieś takie mimo wszystko upokarzające dla nas, dla społeczeństwa. Nie można było kupić kiełbasy czy wędliny czy mięska jakiegoś. Były kartki na buty i na alkohol i na papierosy. Przez to, że te produkty były, one zostawały po prostu przez tak zwanych spekulantów wykupywane i później po jakiejś dużej cenie oni sprzedawali je na różnego rodzaju targowiskach. Po części było chyba to rozsądne wtedy rozwiązanie. Ale jednak jakąś podstawową rzecz do przeżycia można było kupić. Były różne sytuacje. W Radomiu zamiast jednej butelki wódki sprzedawali na przykład buty. My jeżdżąc widzieliśmy takie różne rzeczy, że też można było wykorzystać niektóre kartki lubelskie gdzieś tam w Radomiu, czy w Skarżysku. Ale to była też rzecz tak jak wspomniałem chyba bardzo upokarzająca dla człowieka. Człowiek był w ewidencji jakiejś takiej...
CZYTAJ DALEJ