Paszport w PRL - Michał Kasprzak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pamiętam, jak w latach siedemdziesiątych starałem się o wyjazd do Danii. Tam zginął mój stryjek jako lotnik. Paszportu nie otrzymałem, w tej chwili dla młodzieży, dla dzieci, którzy mają paszporty w domu jest to rzecz taka śmieszna, ale to była dla mnie swego rodzaju jakaś tragedia. Chciałem z tatą tam pojechać, złożyć wiązankę kwiatów. Tata też nie był nigdy na grobie swojego brata. Chcieliśmy zobaczyć to miejsce, gdzie zginął. Ale esbecja, czy milicja, mi odmówiła. Miałem w kwestionariuszu napisane: ze względów społecznych. Jakie to względy, do tej pory nie wiem. Dla mnie to było takie właśnie bardzo dotkliwe. Dotkliwe było również brak jakiejś takiej wolności. Nawet to, że do mnie przyszli w Stanie Wojennym o godzinie wpół do piątej rano, weszli do mojego domu, do mojej twierdzy, że tak powiem rodzinnej. Pamiętam, że dzieci płakały. Teraz takich rzeczy nie ma, jest to po prostu wszystko inaczej skonstruowane....
CZYTAJ DALEJ