Strajk w Lokomotywowni PKP - Michał Kasprzak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Strajk w Lokomotywowni Lublin nie był w jakiś sposób przygotowany, nie był w jakiś sposób zorganizowany, było to wszystko spontaniczne. Pierwszy zaczął strajkować, jeżeli to można nazwać strajkiem, warsztat spalinowy, tam gdzie pracował Czesław Niezgoda. Po jakimś czasie przyłączyły się drużyny trakcyjne, czyli maszyniści, pomocnicy. Maszyniści zablokowali cały Węzeł Lubelski, pociągi zostały te, które były w tym momencie w Lublinie wyciągnięte, tak żeby zablokować jak najwięcej rozjazdów. Od strony Motycza stały pociągi po wszystkich rozjazdach, więc przejazdów całkowicie nie było, od strony Lublina Północnego również, stacja towarowa, Lokomotywownia, obrotnica była zablokowana parowozami, tak, że była pełna blokada Węzła Lubelskiego. Lokomotywy wszystkie były przez nas nadzorowane, nie miał prawa tam nikt obcy wejść, czy pracownik SOK (Służba Ochrony Kolei), czy milicji. Nie było jakichś specjalnych sił...
CZYTAJ DALEJ