Ocena PRL-u - Alfred Bondos - fragment relacji świadka historii [TEKST]
To jest 25 lat, no spory kawał czasu. Wtedy miałem dzieci małe, teraz już wnuki małe są. Czy żałuję tamtego cośmy robili w tamten lipiec? Na pewno nie. Nie żałuję niczego. Natomiast jestem troszkę zawiedziony obrotem spraw i sytuacji w kraju, że tak wielu rodzinom żyje się ciężko, tak wielu ludziom. I to jest moje najgorsze, taka porażka. Bo jak mówię, w pierwszym momencie byłem tym człowiekiem w komisji do spraw socjalnych, zdawało mi się i chciałem tym ludziom pomagać, jak najbardziej. Wiedziałem, ze w przyszłości muszą dojść do władzy ludzie mądrzy i dobrzy. I na to liczyłem, że sytuacja się szybko poprawi. Wiele rzeczy się zmieniło na plus, ale materialnie jest bardzo dużo biedy i nie mogę po prostu z tym się pogodzić, a szczególnie, że nie ma pracy, że tak łatwo rozdrapywany jest majątek narodowy, nasz dorobek, że bogacą się nieliczni. To jest dla mnie największą porażką....
CZYTAJ DALEJ