Kolejki za benzyną - Alfred Bondos - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Najważniejsze kolejki mi się wydaje z tamtego okresu, to kolejki za benzyną, za paliwem, kilometrowe. Zostawiało się nieraz na dwa dni samochód i samochody stały, a no nie wytrzymywało się, czy to na mrozie, czy jak i przywiozą, nie przywiozą paliwa. To było najgorsze. Trzeba było na przykład, ja później miałem tą, już w stanie wojennym i dalej jak zacząłem pracować już bagażówkę, to przecież też paliwo było na kartki. Mało tego, nie wolno było w kanistrach wozić tego paliwa mnie jako na bagażówce, mało tego, mnie nie wolno było za województwo moje wyjeżdżać, lubelskie i ościenne, tylko do nich mogłem jeździć. Wszędzie gdzie indziej musiałem brać zezwolenie. A na zezwolenie trzeba było czekać, a ja nie mogłem czekać. Jak klient przyszedł i chciał jechać ze mną do Krakowa po papier, czy tam po coś, a mnie każą czekać, aż tam dostanę zezwolenie. A oni napisali, że nie dostanę zezwolenia, powinienem...
CZYTAJ DALEJ