Strajk w WSK Świdnik w lipcu 1980 roku - Alfred Bondos - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Po przyjeździe zorientowałem się, że pewne rzeczy już się wyklarowały, nie byłem jednym z tych w tym komitecie, natomiast aktywnie uczestniczyłem w tych wydarzeniach jako ten, który tam propaguje pewne rzeczy, że powinniśmy nie dać się podzielić, nie dać się zastraszyć itd. To były te pierwsze momenty. Potem obiecaliśmy, jak już zostały podpisane te z dyrekcją taka umowa, że przystępujemy do pracy, że nie będzie żadnych konsekwencji wyciągane, że te postulaty będą spełnione itd., to jeszcze była taka jedna sprawa, że załoga zobowiązuje się odpracować to, co straciliśmy przez te 4 dni. Bo wiadomo, że 4 dni nie pracowania to jest dla firmy jakaś strata. W każdym bądź razie mieliśmy to, czy po godzinach, czy każdy wydział tam miał sobie jakoś wyznaczyć swój czas, żeby to odpracować. Zakład podjął takie zobowiązanie. To było bardzo ważne i bardzo ciekawe, że mądrość kierujących wtedy tym strajkiem była bardzo wysoka i że...
CZYTAJ DALEJ