Dowcipy polityczne - Kazimierz Bronisz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
A to takie opowiadali, bo tam zakładali te PGR-y, te spółdzielnie produkcyjne na wsiach. No i na wsi zrobili zebranie w remizie, no i jeden chłopak mówi do chłopów: „czy wiecie, co to jest sekretarz na wsi?” A cisza na sali, nikt nic nie wie. „A to ja wam powiem, sekretarz na wsi to jest tak jak moja teściowa, na niczym się nie zna a wszędzie się wpieprza”. Zakładali spółdzielnię produkcyjną „chłopy, zbudujemy wam most” a chłopy mówią „no zaraz, no po co nam most, jak rzeki nie ma”, „to rzeka będzie potem”. I tak wiaduktów, niech pan się przyjrzy, na Czubach to nawet widziałem dwa. Wiadukty się kończą z chwilą końca wiaduktu, już nie ma ani drogi ani rzeki, nic. Kiedyś też tak się robiło....
CZYTAJ DALEJ