Z książki skarg i wniosków nigdy nie korzystałem - Kazimierz Bronisz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Z książki skarg i wniosków nigdy nie korzystałem. Uważałem, że, nie powiem żebym się brzydził, ale uważałem, że to po pierwsze tak mi się wydawało, że pisanie jest czymś no brzydkim na kogoś, a drugi wysuwałem wniosek, że to i tak nikt nie będzie czytał, nie rozpatrywał, to po co darmo pisać. Może i do mnie ktoś miał pretensję, ale to zawsze się brzydziłem tym, żeby na kogoś, co by tam nie zrobił to zaraz pisać, żeby ponosił jakieś z tego konsekwencje. Zresztą kto by się odważył i co by to dało, że w tym czasie pan coś nie dostał, to by pana wyśmieli jakby pan napisał w książce zażaleń, że dzisiaj na kartki coś nie otrzymałem. To było tak robić, żebyś otrzymał, by powiedzieli. Co to, kogo obchodziło? Książki musiały być. W każdym sklepie było napisane. To ostatnia taka nędza w tym domu towarowym. Teraz to się nazywa „Galeria”, nie wiem po co, tu w ogóle nikt nie kupuje, bo ceny są takie, że mózg staje. A kiedyś okres był, że...
CZYTAJ DALEJ