Komitety kolejkowe - Kazimierz Bronisz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Komitet to się zrobił tam, żeby pieniądze zebrać. Jak ileś osób, to on mówi, że on będzie szefem a za to, że pilnuje, to już jakieś chciał wynagrodzenie za to. Jakiś się mądry stał. On w ogóle nie kupywał, tylko żeby zarobić pieniądze. Nawet meble, pamiętam tutaj na Hanki Sawickiej, nie to Świętoduska, też mi się to myli, bo większość była nie Świętoduska, jak wróciło teraz. To był sklep meblowy tu na rogu, co jest teraz odzieżowy, to stałem trzy doby, żeby wersalkę sobie kupić. Też taki komitet powstał, na listę spisywali, co ileś. Latałem z jednego końca miasta do domu wpaść na chwilę a tu i trzeba do pracy trzeba było. To trzeba było niesamowicie kombinować, żeby to wszystko zegrać. No bo i kolejki i życie i praca przecież....
CZYTAJ DALEJ