Na co dzień to się stało w kolejkach - Kazimierz Bronisz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Na co dzień to się stało w kolejkach. Jak człowiek nie stał to był chory. W ogóle chodziło się po ulicach i patrzył człowiek, przy jakim sklepie, czy jest kolejka. To był taki znak, jeśli kolejka była, to znaczy, że coś dowieźli, coś sprzedają. Taki kawał był, nie powinienem opowiadać tu. Przy jak to się nazywa „Jubilat”, przy Ratuszu, no kolejka stała. Facet przechodził, pyta się „za czym te ludzie stoją?”, „a proszę pana budniki przywieźli, ale po dwa rozdają no więc ja nie będę stał”. Ale wszędzie, przeważnie mięsne sklepy, odzieżowe, to pustki. Człowiek brał, rwał po prostu nie brał, co było. Ani buta, but na kartki, but się rozleciał, nie było jak dzisiaj targu, że pan na targ poszedł kupił, bo tego nie było. Na targu mógł pan kupić, co najwyżej warzywa, czy pokątnie jakieś mięso niewiadomego pochodzenia. A resztę to się zdobywało. Jak była większa rodzina, dziecko tu się wystawało, jakiegoś dziadka tam. Ten ma takie uprawnienia, ten ma inne. To było...
CZYTAJ DALEJ