Był rozkaz, żeby ludzi autobusami wywozić - Kazimierz Bronisz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Były dwa cudy. Bo jeden tutaj przy Katedrze, a drugi nie wiem czy wymyślony, czy faktycznie był tutaj na Placu Wolności przy kościele Bernardynów, przy Matce Boskiej też miało, czy się przy tej kaplicy miało się coś dziać. Z komendy zadzwonili policji, przygotować ilość tam odpowiednią autobusów i wywoziło się ludzi. Był rozkaz, żeby autobusami wywozić, razem z obstawą. Jeden, dwóch policjantów było do autobusu. Ładowali ludzi na samochód i wywieźć tam. W drugi koniec województwa, żeby nie mógł dojść. Znaczy dojść to doszedł, ale za ile i kiedy. Wywalało się gdzieś w lesie i musiał wracać piechotą. Takich najmniej aktywnych to autobusami wywozili, a może ktoś tam jak był w pierwszym rzędzie, to mogli i policyjnymi. No to różnie było. Ale właśnie taka rozróba, jaka tylko w Lublinie była, to gdzieś trzeba było to najlepiej kogoś, żeby rozpędzić. Część tam tłukli pałami, a część gdzieś się wywoziło po prostu. Jak się przeleciał piechotą ileś...
CZYTAJ DALEJ