Polska Lubelska i jej aparat represji - Kazimierz Bronisz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Myśmy jakoś tak jako rodzina często zmieniała mieszkania, to na Pawiej a to na Nowym Świecie. To wszystko boczne ulice tej głównej. Przy Pawiej śmy mieszkali, to tam był, nie jak teraz przy Kunickiego, komisariat. Nie dalej jak mój szwagier do tej pory obecnie żyjący, już ma osiemdziesiąt parę lat, był właśnie przedstawicielem takiej władzy. To ja widziałem jak tam z ludźmi postępował, jak tam no bili, maltretowali za byle co jakichś podejrzanych. Sprowadzali tam, to na moich oczach robił. Komisariat, w którym pracował mój szwagier był na Pawiej. Szwagier tam był milicjantem. Tam pracował z nim taki Dyzio, się nazywał, on był taki sławny policjant w Lublinie. Kiedyś nie było policji tak zwanej lotnej, jak dzisiaj, do spraw motoryzacji, a inni do innych. On był od wszystkiego, ten Dyzio. No i szwagier razem z nim tam w tej jednej kampanii służyli. Tylko tamten się zajmował kierowcami, a szwagier znów innymi takimi...
CZYTAJ DALEJ