Z mamą poszliśmy na teren obozu - Kazimierz Bronisz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pamiętam, mimo, że byłem wtedy dzieckiem, że wyzwolenie. Ludzie mówią, że już obóz wyzwolony, że puścili resztę ludzi. Z mamą poszliśmy na teren tego obozu, gdzie ruskie wojska, pełno ruskich wojsk było w Lublinie. To była jak jakiś pomór, czy coś. Tego wszystkiego, tych ruskich pełno. Stali nad Niemcami, którzy zostali z tego obozu, ta obsługa. Wykopywali przy piecu tym głównym ciała ludzkie, które były zakopane. Później byłem świadkiem powieszenia komendanta obozu. Ruscy powiesili go. Przy samym piecu zrobili taką szubienicę i na samochodzie stał. Odjechał samochód i on tam zawisł a reszta tych Niemców odkopywali. Mój ojciec kopał te doły. Okazuje się, że tam Żydzi byli pochowani. Obok pieca takie są nierówności, takie górki to tam podobno iluś Żydów zostało tam pochowanych. No to widziałem, na własne oczy. Niedopalone ciała w piecu na takich noszach metalowych. To ten obóz, co to dzisiaj to jest...
CZYTAJ DALEJ