Anegdota o książce skarg i wniosków - Jakub Mames - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Moja żona była i jest filatelistką, a w sklepach były wywieszone takie kartki pocztowe, już tam z adresem, na który trzeba kierować skargi. Ale jedna kartka zainteresowała moją żonę jako filatelistkę, ta kartka pocztowa. I żona wzięła, coś tam najpierw pytała o coś przy kasie, przy ladzie, coś nie było. Ale ona później mówi: „O to ja sobie wezmę jedną taką kartkę, czy mogę sobie wziąć” – przerażenie tej ekspedientki. Ekspedientka się wycofała za zaplecze, zaraz się zjawiła szefowa tego sklepu i mówi: „A co Pani chciała kupić”. I żona nie chciała wcale tam pisać żadnej skargi, tylko wziąć ją do zbioru swojego, do klasera. Dzięki temu dostała wszystko co chciała kupić tam. Uprzejmie wszystko załatwili, zapakowali. Tak więc anegdota ale prawdziwa historia jak to wyglądało. Podobna scena w jednym filmie widzieliśmy. Jak ktoś przez zamyślenie, Pan Michnikowski zdaje się grał tę scenę, termometr wsadza do zamówionego drinka i to...
CZYTAJ DALEJ