Będąc rektorem doczekałem się wprowadzenia stanu wojennego - Jakub Mames - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Będąc rektorem doczekałem się wprowadzenia stanu wojennego, tzn. wyłączenia telefonów, nie mogę się z nikim porozumieć, nie kursują autobusy, nie wiadomo jak się poruszać po mieście itd. Stan wojenny, wiadomo jak to wyglądało. No więc myśmy wyszli o tyle obronną ręką, że na Politechnice nie pojawiły się oddziały ZOMO, ani Milicji, nie mieliśmy tego. Inne uczelnie gorzej wyszły na tym, natomiast Politechnikę jakoś oszczędzono. Staraliśmy się oczywiście złagodzić rygory stanu wojennego, co muszę powiedzieć częściowo się nam udało. Zespół rektorów, pięcioosobowy, ale KUL raczej się tak nie chciał bardzo angażować. Natomiast stanowił takie pewne „zaplecze”, z którym się liczono. Ale myśmy tam szybko stosunkowo interweniowali, ażeby złagodzić warunki internowania. Raptem z Politechniki Lubelskiej tylko dwie osoby były internowane, więc nie było też tak źle. Ale też tam kwestia paczek, spotkania z rodziną, listy,...
CZYTAJ DALEJ