Studia na KUL - Józef Zięba - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Na stałe z Lublinem jestem związany od czasu studiów, a więc od 1951 roku, to był taki czas, kiedy egzamin zasadniczy mniej znaczył, niż tak zwana opinia. Chyba otrzymałem złą opinię, i z powodu tak zwanego „braku miejsc” nie dostałem się na studia w Toruniu, czego oczywiście wcale nie żałuję, bo ten okres studiów na państwowych uniwersytetach był bardzo trudny i ograniczony. To był okres stalinowski, bierutowsko - stalinowski, więc te ograniczenia akurat w tym okresie były bardziej zaostrzone. Natomiast na KUL-u mieliśmy większą swobodę, nie było takich programowych zajęć jak ekonomia polityczna, nie było ZMP na KUL-u przez jakiś czas. Ale i były zagrożenia, że Katolicki Uniwersytet Lubelski może być zlikwidowany, bo akurat w czasie wakacji został aresztowany rektor KUL-u. Więc to zagrożenie było. No i było jeszcze duże niebezpieczeństwo dla absolwentów KUL-u, że po ukończeniu studiów nie będzie można znaleźć...
CZYTAJ DALEJ