Transport i komunikacja miejska - Ludwik Kotliński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Dużo było dorożek, dorożkarzy żydowskich, nie było mało. Komunikację Żydzi jeszcze robili: Lublin – Piaski pamiętam. Tak zwane „bałaguły” były. To miał dwa konie, pamiętam taki z dykty zrobiony ten jakżesz to się nazywa, pojazd kryty z tymi okienkami jak w autobusie, tymi konikami te dwadzieścia kilometrów do Lublin – Piaski, bo on jeździł na te jarmarki. To też tak wyglądało no dość kolorystycznie, na niebiesko były pomalowane. I komunikacja była jeszcze taka rozmaitymi przygodnymi samochodami różnej marki. Poklecone były troszeczkę te samochody. Tutaj koło Magistratu był dworzec taki i z tego dworca różne samochody na różne linie chodziły. Nawet na dalekie tam, w stronę Lwowa, w stronę Zamościa, Chełma, do Warszawy, do Puław można było jechać tez autobusem. Te autobusy należały do rozmaitych spółek i między innymi do spółek albo mieszanych, albo jedno te samochody były żydowskie, a drugie...
CZYTAJ DALEJ