Kawiarnie w Lublinie - Ludwik Kotliński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Były kawiarnie, były tak zwane herbaciarnie. Kawiarń było niewiele. To były takie lokale, gdzie była i kawa i ciastka i lody, to było: Semadeni, był Rutkowski… Rutkowski to od strony Krakowskiego, a Semadeni tutaj przy ulicy na Krakowskim też. Były trzy, cztery takie te i były duże restauracje, była w Hotelu Europejskim. Były żydowskie lokale, ale to były takie no małe. Dużo tych restauracyjek takich, gdzie tam wpadali ludzie, cos zjedli, wypili po kielichu i szli, to było pełno. To na wszystkich ulicach one były i były zarówno polskie jak i żydowskie jakby się powiedziało. U nas na Fabrycznej nie było. Nie było. To się zaczynało już od Zamojskiej. Od Zamojskiej były takie na początku zaraz na mostem, to były takie restauracyjki, ale małe. Lodziarnie były żydowskie, sodówki tak zwane, sodówki z owocami tymi południowymi. Południowe owoce i te syfony te duże miedziane z wodą sodową. Rozlewane tak mocno biło w...
CZYTAJ DALEJ