Rozrywki - Joanna Dylewicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Karczma była u Darskiego, naszego sąsiada. Miał sklep rzeźniczy, bo on bił wieprzki, cielaki, wyroby robił i był taki sklep przegrodzony na pół. To za tym przepierzeniem był stół długi, ławka długa przy tym stole, tu też ławki jakieś długie były i tam przychodzili gospodarze czy chłopy jakieś tam, sobie popili kielicha, zagrychę mieli i im usługiwali. Sklep to był cały tydzień czynny. Jak żeś chciał pójść do karczmy, to taka karczma była, bo tam było wszystko, i piwa żeś się napił, i wódki żeś się napił, i wędliny do zjedzenia, i mięso, i wszystko. Zabawy taneczne to przeważnie były w remizie strażackiej, ewentualnie latem to w parku, dechy robili i orkiestra grała strażacka i tany tany były. Przy niedzieli była zabawa i jak się towarzystwo popiło, to się i pobiło, a na wsi to sztachety fruwały, bo odrywali te deski. Przeważnie to na wsiach się bili, kłócili o majątek, o miedzę, ten temu podjechał pługiem, a ten temu - i co? I od...
CZYTAJ DALEJ