Kuchnia i przysmaki - Joanna Dylewicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mama zawsze kapustę kupowała, była beka, szatkownicę się pożyczało od Przygockich i się szatkowało kapustę, obierało się liście, czyściło się kapustę, a później w szatkownicę, się szatkowało tą kapustę do balii, a później z balii się przenosiło do beczki i się nogami udeptywało. Moja mama zawsze deptała tą kapustę. No i Miele jak u nas mieszkał, to mu zawsze smakowała kapusta: „Pani Skorupska, jaka ta kapusta jest pyszna”. Mama się śmiała, bo nogami deptana - „ No niech pan już nie żartuje” - nie wierzył, że mama nogami deptała tą kapustę. Mama dwie godziny nogi moczyła, myła, szorowała, zakładała gacie jakieś takie o tu, żeby nic nie tego i właziła w tą bekę, a myśmy tylko donosili tą kapustę, soliła i deptała tą kapustę. Taką bekę zawsze się szykowało kapusty na zimę, kartofli ileś tam metrów, węgiel na zimę musiał być sprowadzony, drzewo na podpałkę, no musiał być worek mąki, worek jakiejś kaszy jęczmiennej,...
CZYTAJ DALEJ