Szkoła w Wojsławicach - Janina Semeniuk - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[W szkole] były dzieci i ukraińskie i żydowskie, i nauczyciele – był Ukrainiec też nauczyciel, wiem, że była taka pani też – Żydówka, że uczyła, pani Podorowska, Żydówka. Nie pamiętam czego uczyła… Był też taki Ukrainiec też – też uczył i też nie pamiętam czego uczył. A ze mną – do mojej, z naszą klasą, ze mną do jednej klasy chodziła Ukrainka i Żydówka nawet na lekcje religii zostawali. Tak. Taka była przyjaźń – taka ogólna, że nikt nie miał do nikogo żadnej urazy ani jakieś tam, prawda pretensje, że jakieś różnice – że ty jesteś Żydówką, czy tego, nie – ogólnie taka dobra była atmosfera między uczniami. Wychowawczynią moją była pani Irena Szynkowa, a wychowawcą – kierownikiem szkoły – był pan Kusz Józef. Tak. Zawsze chodziłam ze szkoły jako uczennica, moja wychowawczyni wysyłała mnie po te kajzerki do Żydówki. Wysyłała mnie po szynkę i po kajzerkę , żebym ja dla pani mojej wychowawczyni przyniosła na kanapkę – mówiła...
CZYTAJ DALEJ