Losy w czasie II wojny światowej - Genowefa Hochman (z d. Puterman) - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Losy w czasie wojny Mój mąż miał młyn. Jak wybuchła wojna, to w Cycowie stało gestapo. A tam był Niemiec – volksdeutsch, co też miał młyn. No więc między tymi młynami zachodziła w pewnym czasie jakaś konkurencja, no i on chciał mścić się w tym czasie, bo miał okazję. No i on pewnego dnia... Mąż wybierał się do Chełma po jakieś narzędzia do młyna i tydzień cały nie mógł zebrać się żeby już pojechać, ale w tym właśnie dniu on wstał i tak prędko – dzisiaj muszę pojechać do Chełma – tak szybko, że nawet uderzył się o łóżko – kant. No i wziął księgowego i pojechał z nim dorożką, to znaczy takim wozem... to była własna dorożka, to nie była najęta. Ale pojechał i tylko po dziesięciu, po piętnastu minutach przyszło Gestapo. Ja patrzę przez okno – widzę cały dom dookoła jest obstawiony wojskiem niemieckim i tak ustawione są karabiny wprost w okna - jakby ktoś chciał uciec – żeby mogli strzelać. Ale męża już nie było. I przyszedł...
CZYTAJ DALEJ