Szkoła - Genowefa Hochman (z d. Puterman) - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ja zaczęłam chodzić do szkoły mając siedem lat. To była polska szkoła, nie było żydowskiej dla dziewcząt, były tylko chedery dla chłopców. I w szkole na czterdzieścioro dzieci, to było siedem – osiem żydowskich dzieci. Chłopcy i dziewczynki chodzili do jednej klasy. W szkole bardzo dobrze się czułam, dobrze pamiętam wszystkie lata szkolne, bo byłam zawsze wyróżniana pod względem nauki, pod względem wyglądu też. I tam u nas ksiądz proboszcz był przez jakiś czas kierownikiem tej szkoły, to wykładał właśnie religię. Przy Starym Testamencie to ja chodziłam na religię, a później jak przeszedł na Nowy – to ja już się wycofałam. Chodzi mi o to, że on mnie zawsze wyróżniał. Na przykład: -„Ten aniołek to wyglądał jak Gołda”, takie ładne miałam warkocze jasne. Takie warkocze i takie niebieskie oczy. No w ogóle wszyscy mnie bardzo lubili. Nie miałam kłopotów – bardzo miły okres to był. Już po kilku pierwszych dniach w szkole...
CZYTAJ DALEJ