Wozy kolorowe były - Kazimiera Skwierczyńska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Cyganie byli w Puławach, a jak wróżyli! Wozy kolorowe były. Słyszałam, że kradli kury, że przede wszystkiem straszne upodobanie mieli do kur. Ale też wróżyli, owszem. Przede wszystkiem co: pobielali garnki. Oni byli specjaliści. Podobno tacy, jakich na świecie nie ma. Że nawet w Gdańsku, w stoczni, korzystali z ich pomocy. Oni mieli jakieś swoje rodzinne tajemnice, których nikomu nie zdradzali. Ale właśnie do pobielania tych różnych kotłów, to byli, bo zdaje się u nas w piekarni też. Jeszcze wtedy oni podróżowali, bo później w PRL-u to ich zamknęli. Kazali im siedzieć w blokach i oni masowo umierali na gruźlicę. Oni nie byli przyzwyczajeni do takiego życia. I tam gdzie ja mieszkałam po wojnie [we Wrocławiu], to tam był taki kawałek ziemi, to oni tam sobie biwakowali. Nawet ci, co mieszkali w barakach, to na noc wychodzili, wieczorem palili ogniska i śpiewali te pieśni swoje cygańskie. Ja pamiętam, że oni byli tutaj koło obecnej stacji...
CZYTAJ DALEJ