Park puławski - Kazimiera Skwierczyńska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Dla nas najprzyjemniejsze miejsce w ogóle to był park puławski. Od dziecka. Tam śmy chodzili na fiołki wczesną wiosną, a później tak się chodziło posiedzieć na ławeczkach. Później, jak już zaczęliśmy trochę nabierać rozumu, to człowiek się interesował historią parku. Jeszcze wtedy krążyły różne opowiadania, że na przykład te tunele co tam są w parku, że prowadzą aż do Kazimierza, że pod Wisłą prowadzą. Oczywiście to stwierdzono później, że one tam daleko nie szły. Część z nich była zawalona, także też trudno wierzyć, że tam coś było. I najwięcej właśnie w parku śmy się. Ale park miał stróży. Tam nie można sobie było buszować jak się chce, bo stróż zaraz gonił. I park był zamykany, o godzinie jakiejś określonej to był zamykany. Prawda, że myśmy później, jak już pracowaliśmy w Instytucie, już później nie było tych rygorów, tośmy w czasie potańcówek o północy chodzili sobie po parku, oglądaliśmy robaczki świętojańskie. Wtedy...
CZYTAJ DALEJ