Przysmaki żydowskie: - Kazimiera Skwierczyńska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Wszyscy bardzośmy lubili macę, ale to było zawsze zastrzeżone, że to musi być kropla krwi chrześcijańskiej. Były takie niestety przesądy. Dużo kościół zawinił, bo jakoś nie dementował tych wiadomości. Jeżeli był jakiś inteligentny ksiądz, to jakoś to ludziom tłumaczył, że to nieprawda, ale było dużo takich wiejskich księży, którzy to podsycali nawet, właśnie taką niechęć, właśnie te słynne wsadzanie dzieci do beczki i kłucie ich. My jako dzieci tośmy wierzyli święcie. To się słyszało w szkole i z dużymi oczami się opowiadało. Gdzieś, nie daj Boże, jakieś dziecko się zawieruszyło, to zaraz mówili: "Pewno go na macę złapali." A ono się po paru dniach znalazło, bo gdzieś tam poszło do cioci, czy do babci, a tu rodzina już robiła alarm. U nas nie słyszałam, żeby gdzieś naprawdę coś takiego się wydarzyło, a macę wszyscy lubiliśmy. Właśnie koleżanki Żydówki przynosiły tę macę do szkoły i bardzo nam smakowała, ale ona nic nie mówiła...
CZYTAJ DALEJ