Nauczyć się jednego wiersza patriotycznego - Irena Karczewska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Na początku okupacji, jeszcze kiedy byłyśmy w Lublinie, to oczywiście mieliśmy lokatorów, którzy potem niestety zostali wyrzuceni przez Niemców. Właśnie dlatego musiałyśmy wyjechać do tych Ciężkowic. Wieczory odbywały się w ten sposób - ponieważ o szóstej już była godzina policyjna, nie można było wychodzić - to były gry różne, towarzyskie takie. Poza tym brat wyciągał skrzypce, grał na skrzypcach, taki dom był inteligencki. Ponieważ mój ojciec miał prywatną praktykę, więc przyjechała koleżanka mojej mamy z Poznania, też lekarka, a mama zaproponowała jej, żeby objęła praktykę po ojcu gdyż marnuje się dużo pacjentów, odchodzą z niczym. Ona objęła tą praktykę. Potem pan adwokat Pliszczyński, który też nie miał się gdzie podziać, bo zostali wyrzuceni z mieszkania przez Niemców - mieszkali na Chopina 5 - też zostali przygarnięci przez moją mamę i na zmianę z Wojciechowską mieli tę praktykę. Ona przyjmowała...
CZYTAJ DALEJ