Zabrali go w pierwszym transporcie do Katynia - Irena Karczewska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W 1939 roku w sierpniu ojciec został powołany do wojska z rezerwy. Ponieważ chorował na serce, miał zawał, więc już nie poszedł na front tylko na tyły i dostał się do szpitala do Równego. Zgarnęli mojego ojca do Kozielska. Jedyna kartka była od ojca właśnie z Kozielska. Zabrali go w pierwszym transporcie do Katynia i zginął w Katyniu, co jest udokumentowane w spisie pomordowanych. Leży jako kapitan, wszystkie papiery się zgadzały, został zamordowany w Katyniu. No a my, ponieważ miałyśmy pochodzenie żydowskie, musiałyśmy w czasie wojny wyjechać do Ciężkowic, do rodziny mojego ojca dlatego, że groziła nam śmierć, groziło nam wielkie niebezpieczeństwo. Najpierw mieszkałyśmy u mojej cioci. To była siostra mojej babki, tam były jeszcze znośne warunki. Oczywiście tam też było tajne nauczanie, nawet mój kuzyn mnie uczył. Tam było doskonale zorganizowane tajne nauczanie. Kierował tym Bochnak,...
CZYTAJ DALEJ