Polacy i Żydzi w Lublinie - Irena Karczewska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Trzeba powiedzieć, że Żydzi i Polacy w Lublinie żyli bardzo zgodnie. Może przed samą wojną to już się popsuło. Wiem tylko z opowiadań, ponieważ Niemcy zrobili ten ruch antysemicki, to już się wtedy zaczęły pewne nieporozumienia. Poza tym w Lublinie było bardzo dużo Żydów, było bezrobocie, oni też się kształcili, zajmowali stanowiska więc pewne antagonizmy powstawały. Ja nie mam żadnych osobistych wspomnień związanych z Żydami - byłam za małą dziewczynką, w ogóle nie stykałam się ze środowiskiem żydowskim. Natomiast mój ojciec - tak. Lubelskiej dzielnicy żydowskiej przed wojną też nie pamiętam - miałam dziesięć lat [gdy wybuchła wojna] i akurat mieszkałam na Chopina, a dzielnica żydowska była na Podzamczu. Natomiast pamiętam targ, który był na Nowej [obecnie – górna część ulicy Lubartowskiej], a dokładnie - między Nową a Świętoduską. Ten targ to pamiętam. Żydzi tam wtedy przed wojną sprzedawali śledzie i różne...
CZYTAJ DALEJ