Rodzina - Irena Karczewska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jestem Lublinianką. Nazywam się Irena Karczewska. Urodziłam się 27 września 1928 roku w Lublinie. Matka skończyła KUL i nie pracowała przed wojną, ponieważ było ogromne bezrobocie. Pomagała ojcu. Mój ojciec był lekarzem medycyny, lubelskim, lekarzem ubezpieczalni społecznej. Poza tym był lekarzem bankowym, lekarzem pocztowym i miał jeszcze prywatną praktykę. Moja matka po prostu była jego sekretarką za darmo. Ponieważ panie, które prowadziły kartoteki niestety były bardzo słabo wykształcone, nie umiały ułożyć kart alfabetycznie, więc potem nie można było zupełnie znaleźć tych kart. I tak to trwało do okresu wojny. Mój dziadek był Żydem, nazywał się Tobiasz Tadeusz Weissberg. Jego rodzice, Weissbergowie, mieszkali w Abramowicach, w tym pałacyku na terenie szpitala w Abramowicach. Do dzisiaj stoi ten pałacyk, ten dworek powiedzmy. Mój dziadek dostał bardzo dobre wykształcenie, skończył Sorbonę we...
CZYTAJ DALEJ