Żydzi w Grabowcu - Domicela Segadyn - fragment relacji świadka historii [TEKST]
O synagodze wiem, że istniała i była na ulicy dzisiaj Skierbieszowskiej, na samym końcu, to wiem tylko z opowiadań mamy i babci. Bo mama opowiada, że jak były, opowiadała często, że jak były te ich święta, szabasy, no to tam z koleżankami, z kolegami, podkradali się no i tam różne psikusy Żydom wyczyniały te dzieci. No i z ich opowiadań wiem, ze Żydówki odwiedzały te domy, przychodziły z czymkolwiek, coś tam: to kupcie, to sprzedajcie: jajek, masła, no bo kiedyś babcia miała krowę, no to miała i kury, i miała i mleko, i jaja, no i Żydówki przychodziły z handlem wymiennym. Rzadko płaciły jakimiś tam pieniędzmi, tylko: "No to my za to damy wam śledzi, to my za to damy wam coś tam z ich sklepów czy od nich". Ukraińcy wyglądali bardzo podobnie jak Polacy – nie, nie było specjalnych różnic w wyglądzie. No, ale Żydzi, no jeżeli to był mężczyzna, to był najczęściej brodaty. Nosili takie chałaty czarne,...
CZYTAJ DALEJ