Cerkiew w Tomaszowie - Stanisław Bartłomowicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Kiedyś byłem w cerkwi. Wyglądała całkiem inaczej niż kościół. Nie było organów. Tam to były śpiewy! Cała msza była śpiewana. Byłem na pogrzebie, byłem na ślubie. Widziałem jak tam podczas ślubu nakładali koronę dla panny młodej i dla pana młodego, obnosili dookoła, to wszystko było ze śpiewami i strasznie długo trwało. Każde takie nabożeństwo trwało kilka godzin, dwie do trzech może nawet. Jeśli chodzi o pogrzeby, to muszę powiedzieć, że zwłoki w otwartych trumnach zawsze przynosili do kościoła. Zmarły był odkryty. Nawet wieźli na cmentarz w otwartej trumnie. Dopiero na cmentarzu nakładano wieko....
CZYTAJ DALEJ