Przysmaki dzieciństwa - Stanisław Bartłomowicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Z czasów dzieciństwa z pysznych rzeczy pamiętam lody. Tato dość dobrze zarabiał, więc w domu biedy nie było. Mama umiała wszystko zrobić, upiec. Wszystko smaczne, świeże, czysto zrobione. Dziś z tej perspektywy higieny człowiek patrzy inaczej. Tego po prostu nie wzięłoby się do ust z tego co oni oferowali. Ale tak było. Ze smakołyków, które można było u Żydów kupić, pamiętam macę. Żydzi z którymi się sąsiadowało, zawsze mieli te swoje święta, na których trzeba było upiec macę, oni się dzielili nią z sąsiadami. Przynosili nam tą macę. Oni natomiast nie brali od nas jedzenia, bali się wszystkiego, że tam coś jest nie koszerne....
CZYTAJ DALEJ