Przedwojenne przysmaki - Jerzy Więch - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pamiętam makagigi i te tak jak wcześniej powiedziałem buczyny. Buczyny to kupowaliśmy, w kieszeniach mieliśmy i jedliśmy. To się dosyć stosunkowo łatwo rozdłubywało. To były takie smaczne ziarnka. Kiedy mieszkałem jeszcze koło cukrowni często dzieciom matki organizowały zabawę. U mnie był magiel i dosyć przestronna sala i tam piekły matki takie bułki nadziewane, drożdżowe, serem. I to przysmaki były....
CZYTAJ DALEJ