Szkoła powszechna - Jerzy Więch - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W trzydziestym szóstym roku, rozpocząłem naukę w Szkole Podstawowej numer 27. Szkoła ta mieściła się przy ulicy 1 Maja niedaleko dworca. Nie pamiętam numeru. W szkole tej to znaczy, w tej pierwszej klasie, pamiętam, że oprócz dzieci polskich było także sporo dzieci żydowskich. Wśród dzieci w szkole pochodzenie czy wyznanie nie miało żadnego to znaczenia. W ogóle nie odczuwaliśmy tego. W czasie, kiedy my mieliśmy religię, dzieci żydowskie wychodziły z klasy. Oczywiście w ogóle nie było różnicy. Z tym, że jak była religia, to pamiętam, że oni wychodzili. Nie wiem, co robili w tym czasie. Wychodzili, ale to było dla nas normalne. Chociaż kto wie, czy czasami niektórzy zostawali na religii. Następnie do szkoły chodziłem na Długosza. Moja matka była dosyć troskliwą matką i chodziła z nami do lekarza. Kiedyś lekarz jej zalecił, żebyśmy się wyprowadzili z tej dzielnicy dlatego, że tam mnóstwo ludzi chorowało na gruźlicę....
CZYTAJ DALEJ