Nauka w Gimnazjum im. Unii Lubelskiej - Janina Smolińska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Dobrnęłam jakoś bez specjalnych trudności do klasy siódmej. W międzyczasie były jakieś wycieczki krajoznawcze, właśnie z panią Chałubińską. Byłyśmy nawet jak na tamte czasy bardzo daleko, bo aż w Łodzi, w słynnej fabryce Szajblera i Gromana. Centrala była we Lwowie, w Łodzi były fabryki. To był cały kompleks fabryk. A w różnych miastach wojewódzkich były sklepy. Nie wiem, czym się pani Chałubińska kierowała, ale zawiozła nas tam. Oprowadzał nas ktoś kompetentny po wszystkich tych salach. Poza tą Łodzią robiłyśmy wycieczki z panią Chałubińską przeważnie tutaj po okolicach Lubelszczyzny: Nałęczów, Puławy. Lubiłyśmy okropnie te wycieczki, bo jakby nie było, to była sensacja na tamte czasy, a poza tym to była rewelacja, bo się troszeczkę od nauki człowiek oderwał. W taki sposób przetrwałam do klasy siódmej. W międzyczasie nasze klasy uzupełniały się tak, że...
CZYTAJ DALEJ