Gimnazjum ss. Urszulanek, prof. Chałubińska - Janina Smolińska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Następnie mój tatuś, który zawsze miał ambicję, przeniósł mnie do Urszulanek. A tam już była wyższa kategoria. Przedwojenne gimnazja miały odpowiednie kategorie A, B, C, D. D - to było okropne. Właśnie nasza pani Sobolewska miała B, czyli już niższa kategoria. Kategorię D miała Arciszowa z ulicy Radziwiłłowskiej i Kanoniczki z Podwala. Urszulanki miały A. Zrównane z kategorią gimnazjów państwowych. Nie wiem, dlaczego rodzice nie dążyli do tego, żeby mnie od razu oddać do gimnazjum państwowego, tylko oddali mnie do Urszulanek, gdzie była elita - córki doktorów, adwokatów, sędziów, prokuratorów, lekarzy no i przede wszystkim bogatych ziemian. Gimnazjum mieściło się w budynkach klasztornych. Był tam również internat właśnie dla tych panien. Pamiętam, że w mojej klasie była Alina Głogowska - córka generała. Były córki bardzo bogatych dziedziców, arystokracja ziemska, była Wanda Kujawska - córka lekarza, była Janeczka...
CZYTAJ DALEJ