Kogutek! Mam go w oczach! - Janina Smolińska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mama bardzo często zabierała mnie ze sobą do cerkwi. Bardzo często. Szło się pieszo. Szłyśmy ulicą Grodzką, za Bramą szło się ulicą Szeroką, która prowadziła do ulicy Ruskiej. Tu były chałupinki, chałupinki, rudery, gdzieniegdzie tylko jakaś porządniejsza kamienica żydowska. Ale Żydzi byli z tych kamienic zawsze bardzo dumni i mówili do nas Polaków "Nasze kamienice, wasze ulice". Ale to nie było w tym sensie, że oni są właścicielami kamienic, a my u nich mieszkamy. To było powiedziane złośliwie, w tym sensie, że dozorcami u tych Żydów-kamieniczników byli Polacy i sprzątali ulice przed tymi kamienicami. I to miało właśnie taki swój głęboki, złośliwy sens. Tak się to Stare Miasto prezentowało aż do samego nieraz muru, którym był otoczony Zamek. Wszędzie te takie budyneczki stare, zrujnowane, biedota, biedota, biedota. Bez kanalizacji, bez żadnych urządzeń komunalnych. No, nawet taką sensacją było...
CZYTAJ DALEJ