Rozrywki - Janina Smolińska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
My nie potrzebowaliśmy specjalnie organizować sobie czasu wolnego czy chodzić na spacery. Mieszkając jeszcze na Leśnej mieliśmy już tę działkę na - wówczas jeszcze - Piłsudskiego i tam spędzaliśmy popołudnia. W niedzielę obowiązkowo chodziliśmy na spacer do Ogrodu Saskiego. Wejście do Ogrodu Saskiego stanowiła wspaniała brama szeroka, ozdobna, zrobiona z metalowych prętów- kunszt sztuki kowalskiej [ogrodzenie wraz z bramą zbudowane na przełomie 2007/2008 roku nawiązuje do stylistyki przedwojennej]. W Ogrodzie było oczko wodne, łabędzie, piękne alejki, kwitnące krzewy. Lubiliśmy tam chodzić także dlatego, że tam była taka waga. Można było sobie usiąść i się zważyć. Moja mama zawsze była ciekawa, jak my się rozwijamy, czy nam tej wagi przybywa. Jeśli chodzi o życie towarzyskie mojej rodziny, to chcę dodać jeszcze, że panował wówczas taki...
CZYTAJ DALEJ