Polacy i Żydzi w Lublinie - Zofia Weiser - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ja osobiście antysemityzmu nie odczułam w towarzystwie moich polskich koleżanek. Z niektórymi z nich utrzymuję do dzisiaj kontakt. Nie znaczy to wcale, że w Lublinie antysemityzmu nie było. Najbardziej antyżydowskie były środowiska studentów Katolickiego Uniwersytetu. Antysemityzm odczuli moi rodzice. Pamiętam, gdy raz wybrali się do kina. Mama była w eleganckim lekkim futrze. I to futro ktoś pociął z tyłu żyletką lub nożem. Zdarzały się także wypadki, że kupcom żydowskim endecka młodzież wybijała szyby w sklepach. Trzeba było zaciągać żaluzje na wystawach. Rzucali kamieniami w szyby wystawowe lub w ludzi. Mojemu tacie to się nie przydarzyło. Natomiast jego sklep był pikietowany w ramach bojkotu przez endecką młodzież. Pamiętam, że po takich wydarzeniach wracał bardzo przygnębiony do domu. Było to bardzo przykre doświadczenie. Rodzice raczej chronili mnie przed opowiadaniami o tego...
CZYTAJ DALEJ