Przedwojenne przysmaki - Teresa Szmigielska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Smaki pamiętam. Był taki sklep spożywczo-kolonialny, bo to się tak przed wojną nazywało - towary kolonialne. Towary kolonialne to były właśnie te wszystkie przyprawy: kawa, herbata, bo większość krajów, gdzie te rzeczy rosną i gdzie się je przetwarza, to były kolonie, w większości angielskie. Niemcy mieli kolonie, Portugalia i różne inne kraje, Francja, dlatego tak to się nazywało. Był taki sklep, sklep Rakszewskiego. On się mieścił chyba w hotelu Wiktoria. Ten hotel zburzony był w czasie bombardowania 9 września 1939 roku. Stał tu, gdzie jest ten placyk przed domem towarowym i tam się mieścił ten sklep. Więc wiem, że bardzo lubiłam z mamą chodzić do tego sklepu dlatego, że to był taki długi, wąski sklep i bardzo byli tam eleganccy i sympatyczni subiekci. Jak ten sklep sobie przypominam, to jakoś sobie kojarzę go z tym sklepem Wokulskiego z "Lalki". I tam od razu był ten fantastyczny, cudowny zapach - chyba kawy....
CZYTAJ DALEJ