Rozrywki - Teresa Szmigielska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Rodzice byli kinomanami, więc bardzo często chodzili do kina. Oczywiście były to czasy, kiedy nie było telewizji, ale radio mieliśmy. Chodzili do kina. Kiedy byłam już taką dziewczynką trochę większą, to nie bardzo było mnie z kim zostawić, więc mnie zabierali do tego kina licząc, że ja i tak nie będę wiedziała, o co chodzi. Ale ja jednak sobie zapamiętałam filmy z takimi znanymi aktorami nawet jeszcze po wojnie. Były z Marleną Dietrich i z takimi aktorami, którzy wtedy byli sławni a później już nie. Pamiętam, że bardzo lubiłam do tego kina chodzić. Kino takie najelegantsze w Lublinie przed wojną to "Apollo" a przez cały okres PRL nazywało się "Wyzwolenie". Inne najelegantsze kina to było kino "Corso", które mieściło się tam, gdzie w tej chwili jest pałac, w Pałacu Czartoryskich - to chyba jest Czartoryskich Pałac, gdzie jest Towarzystwo Naukowe - to tam było to kino "Corso". Bardzo eleganckie kino....
CZYTAJ DALEJ