Polacy i Żydzi w Lublinie - Kalina Skokowska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
U nas się dzieci straszyło: " Nie chodź, bo jak cię złapią Żydzi, wsadzą cię w beczkę z gwoździami nabitą" Wśród znajomych tak było, zwłaszcza służące. Nie wiem, może to i prawda, bo oni mieli jakieś takie swoje specjalne zabobony i mieli święto kuczek. U nas w domu tym żydowskim to na balkonach kuchennych były takie kuczki porobione - takie domki i tam w te święto kuczek się zbierali i jakieś modły odprawiali, a myśmy z tym Jankiem łapali wrony i wpuszczaliśmy im. Był rwetes. O różne żeśmy rzeczy robili. Ponieważ oni mieszkali na dole tam, gdzie są sklepy żydowskie, to myśmy przez okno czatowały i wodę im na głowę lały albo jak kot się załatwia, to myśmy tą kupkę zbierały w pudełeczko, wkładały, pięknie zawiązywały i zrzucały paczuszkę na ulicę i przeważnie ci Żydzi podnosili. Miałyśmy ubaw, bo jak sobie odpakował to ... różne pomysły miałyśmy....
CZYTAJ DALEJ