Szkoła - Kalina Skokowska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Nie chodziłam do powszechnej, bo nie było. Miałam tylko takie niańki, a później przedszkole było pani Papieskiej takie eleganckie. Nie pamiętam, mnie się tam nie podobało. Na Narutowicza było przedszkole Konarskiego. Tam chodziłam dwa lata, a później Urszulanki. Do szkoły szłam przez Aleje Racławickie do Kraszewskiego. Później tam przy kasie przemysłowców przy Kołataja. I później tam koło kina Apollo i już Narutowicza były Urszulanki. U Urszulanek nie było dam klasowych. Urszulanki, to było gimnazjum. Było tu, gdzie jest teraz na Narutowicza zakon. To prowadziły siostry Urszulanki. To było najelegantsze gimnazjum. Wszystkie ziemianki uczęszczały tam. Był tam internat, tzn. były uczennicami. Dość kosztowne było jak na ówczesne czasy. Zdaje się, że kosztowało 80 złotych. miesięcznie. Ale nie jestem pewna. Przestrzegany był sposób ubierania. Ja miałam zawsze kłopoty, bo trzeba było nosić brązowe...
CZYTAJ DALEJ